Dwa tygodnie temu byłam w teatrze na "Horrorze" Jakopa Ahlboma. Siekiery ucinały ręce, noże wbijały się w plecy, sofy zasysały aktorów do środka, obcięta dłoń biegała po scenie a dreszcze biegały po krzyżach widzów. Nie powiem, żeby to na mnie nie wywarło wrażenia, ale znacznie bardziej wystraszył mnie serial, który właśnie skończyłam oglądać.
"Years and Years" (polskie "Rok za rokiem", dostępne na HBO) jest osadzony w niezbyt odległej przyszłości, kończy się na 2028 roku. Apokalipsy wciąż jeszcze nie było, spod ziemi nie wyłażą zombie, a kosmici nie strzelają z nieba. Powodów do optymizmu jednak brakuje, bo ludzkość sama sobie zgotowała całkiem niezłą dystopię.
Przede wszystkim zaklęcia o zmianie klimatu nie zadziałały, więc ze sklepów zniknęły banany, a lód na biegunie północnym stopił się całkowicie. Pojawiły się za to ulewne deszcze i podniósł się poziom morza, w związku z czym część mieszkańców Wielkiej Brytanii została dokwaterowana do domów znajdujących się w głębi lądu. W międzyczasie rozwój technologii znacznie skurczył rynek pracy, dawni analitycy finansowi rozwożą przesyłki na rowerach. Muszą przy tym uważać, żeby się nie skaleczyć, bo przestały działać antybiotyki. Wszechobecny internet jest czasem bezbronny w obliczu coraz częstych tajemniczych braków w dostawach prądu, które doprowadzą do powrotu papierowych kartotek i odrodzenia prasy drukowanej.
W polityce dominują pozbawieni skrupułów populiści, pokroju Vivienne Rook (Emma Thompson), która sprytnie wykorzystała kryzys finansowy i nieudolność klasy politycznej i powtarzając ogólnikowe hasła o konieczności radykalnych zmian w społeczeństwie oraz ostentacyjnie sprzeciwiając się "elitom" została premierką Wielkiej Brytanii. Swój brak kompetencji (podczas debaty telewizyjnej mówiła o "taryfach na eksport") maskowała skutecznym graniem na niepokojach społecznych (zmieniła temat na pornografię internetową, na którą mają narażone być dzieci). Pod jej rządami na komputerach niepokornych dziennikarzy pojawia się pornografia dziecięca, internet jest pełen filmów, na których polityczni oponenci wygłaszają swoim głosem radykalne poglądy, fake news at its best. Google jednak podejrzanie milczy o "the Disappeared", uchodźcach aplikujących o azyl, którzy zniknęli bez śladu. Represje dotykają również problematycznych dzielnic, Rooks spełniając sny części porządnych obywateli odgradza je strzeżonym przez ochroniarzy płotem.
Z drugiej strony, technologie, które pozwoliły na rozmnożenie fałszywych wiadomości, doprowadziły do kryzysu gospodarczego i wyniosły populistów pokroju Vivienne Rooks do władzy, wciąż mogą być narzędziem zmiany społecznej. Uzbrojeni ochroniarze i policja mogą wyśmiewać protesty obywatelskie i przepisy prawne, boją się jednak nagrywania relacji na żywo. Dzięki temu ostatni z sześciu odcinków przywraca częściowo nadzieję na zażegnanie kryzysu w świecie, w którym nawet nie wywołująca kaca japońska wódka okazuje się być fałszywa.
Czasami tęsknię za wyobrażeniem przyszłości z przeszłości. Takim, w którym w dwudziestym pierwszym wieku latało się na księżyc, a w 2015 latające samochody miały być powszechnie dostępne. W "Years and Years" nie ma fantazji na temat przyszłości, dystopia to taka trochę rozbudowana nasza rzeczywistość, w której największym zagrożeniem i nadzieją jesteśmy my sami. Wizja tym straszniejsza od obciętej ręki biegającej po teatralnej scenie, że zupełnie możliwa do wyobrażenia. Kiedy wpisałam "Vivienne Rook" w Google, drugim wynikiem było: "Is Vivienne Rook Based on a Real Person?"...

Years and Years
Scenariusz: Russel T Davies
Wyprodukowany dla BBC 1
Dostępny na HBO
"Years and Years" (polskie "Rok za rokiem", dostępne na HBO) jest osadzony w niezbyt odległej przyszłości, kończy się na 2028 roku. Apokalipsy wciąż jeszcze nie było, spod ziemi nie wyłażą zombie, a kosmici nie strzelają z nieba. Powodów do optymizmu jednak brakuje, bo ludzkość sama sobie zgotowała całkiem niezłą dystopię.
Przede wszystkim zaklęcia o zmianie klimatu nie zadziałały, więc ze sklepów zniknęły banany, a lód na biegunie północnym stopił się całkowicie. Pojawiły się za to ulewne deszcze i podniósł się poziom morza, w związku z czym część mieszkańców Wielkiej Brytanii została dokwaterowana do domów znajdujących się w głębi lądu. W międzyczasie rozwój technologii znacznie skurczył rynek pracy, dawni analitycy finansowi rozwożą przesyłki na rowerach. Muszą przy tym uważać, żeby się nie skaleczyć, bo przestały działać antybiotyki. Wszechobecny internet jest czasem bezbronny w obliczu coraz częstych tajemniczych braków w dostawach prądu, które doprowadzą do powrotu papierowych kartotek i odrodzenia prasy drukowanej.
W polityce dominują pozbawieni skrupułów populiści, pokroju Vivienne Rook (Emma Thompson), która sprytnie wykorzystała kryzys finansowy i nieudolność klasy politycznej i powtarzając ogólnikowe hasła o konieczności radykalnych zmian w społeczeństwie oraz ostentacyjnie sprzeciwiając się "elitom" została premierką Wielkiej Brytanii. Swój brak kompetencji (podczas debaty telewizyjnej mówiła o "taryfach na eksport") maskowała skutecznym graniem na niepokojach społecznych (zmieniła temat na pornografię internetową, na którą mają narażone być dzieci). Pod jej rządami na komputerach niepokornych dziennikarzy pojawia się pornografia dziecięca, internet jest pełen filmów, na których polityczni oponenci wygłaszają swoim głosem radykalne poglądy, fake news at its best. Google jednak podejrzanie milczy o "the Disappeared", uchodźcach aplikujących o azyl, którzy zniknęli bez śladu. Represje dotykają również problematycznych dzielnic, Rooks spełniając sny części porządnych obywateli odgradza je strzeżonym przez ochroniarzy płotem.
Z drugiej strony, technologie, które pozwoliły na rozmnożenie fałszywych wiadomości, doprowadziły do kryzysu gospodarczego i wyniosły populistów pokroju Vivienne Rooks do władzy, wciąż mogą być narzędziem zmiany społecznej. Uzbrojeni ochroniarze i policja mogą wyśmiewać protesty obywatelskie i przepisy prawne, boją się jednak nagrywania relacji na żywo. Dzięki temu ostatni z sześciu odcinków przywraca częściowo nadzieję na zażegnanie kryzysu w świecie, w którym nawet nie wywołująca kaca japońska wódka okazuje się być fałszywa.
Czasami tęsknię za wyobrażeniem przyszłości z przeszłości. Takim, w którym w dwudziestym pierwszym wieku latało się na księżyc, a w 2015 latające samochody miały być powszechnie dostępne. W "Years and Years" nie ma fantazji na temat przyszłości, dystopia to taka trochę rozbudowana nasza rzeczywistość, w której największym zagrożeniem i nadzieją jesteśmy my sami. Wizja tym straszniejsza od obciętej ręki biegającej po teatralnej scenie, że zupełnie możliwa do wyobrażenia. Kiedy wpisałam "Vivienne Rook" w Google, drugim wynikiem było: "Is Vivienne Rook Based on a Real Person?"...

Years and Years
Scenariusz: Russel T Davies
Wyprodukowany dla BBC 1
Dostępny na HBO
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz